Przegląd produktów turystycznych w Kochaj Lubuskie - 2009 rok
Ilustrowany przegląd lubuskich produktów turystycznych prezentowanych na łamach Kochaj Lubuskie w 2009 roku – Rajd Karabanowa - MRU, Park Mużakowski, Żagań polską stolica offroad, Bunkry z adrenaliną – MRU, Wał Zielonogórski – kraina nordic walking, Lubuski szlak krzyży pokutnych, Kto na Obrze temu dobrze, Lubuski Szlak Wina i Miodu oraz Koło Łowieckie DROP.
Rajd Karabanowa 2009 - MRU
Pod koniec stycznia 1945 roku na Ziemię Lubuską zawitała wojna. Prące na zachód pancerne zagony Armii Czerwonej po otoczeniu i pozostawieniu piechocie Poznania, uderzały w kierunku Odry i Berlina. Ale na ich drodze był Międzyrzecki Rejon Umocniony – pas fortyfikacji wybudowany jeszcze w latach 30-tych na przedwojennej granicy niemiecko – polskiej. Pomimo potężnych umocnień opór Niemców trwał tylko 3 dniu, Rosjanie szybko poradzili sobie z Wehrmachtem. W trakcie walk o przełamanie MRU wyróżnił się mjr Aleksiej Karabanow, dowódca jednego z batalionów 44 brygady pancernej gwardii wchodzącej w skład 1 gwardyjskiej armii pancernej.
W nocy z 29 na 30 stycznia 1945 roku Karabanow na czele swojego batalionu dotarł do zapory przeciwpancernej tzw. „zębów smoka” w obecnym Pniewie k. Kaławy. Tuż za zaporą znajdował się jeden z wielu bunkrów wchodzących w skład MRU – pancerwerk 717. Rosjanie pod osłoną ciemności bez jednego wystrzału pokonali zaporę i nie niepokojeni przez Niemców pojechali dalej. Po przejechaniu kilku kilometrów dotarli do wsi Wysoka gdzie napotkali kolejną linię obrony, na której niemieccy żołnierze stawili opór. Tak się nieszczęśliwie złożyło, że jedynym poległym po stronie radzieckiej był nasz dzielny major Karabanow. Jednak dzięki wyczynowi jego batalionu i całej 44 brygady bardzo szybko udało się złamać opór Niemców. Droga do Odry i Berlina stanęła otworem.
Od 2005 roku w rocznicę walk na MRU w ostatnią niedzielę stycznia organizowany jest „Rajd Karabanowa”. Impreza ma charakter otwarty i skierowana jest do wszystkich miłośników historii, fortyfikacji, wojskowości czy po prostu dobrej zabawy. W tym roku rajd przyjął formułę zlotu gwiaździstego. Z Gorzowa i z Zielonej Góry wyruszyło ponad 30 samochodów 4x4, które jadąc wzdłuż południowego i północnego odcinka Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego dotarły do Bazy Turystycznej w Pniewie. Po drodze uczestnicy mogli zobaczyć różnorodne obiekty wchodzące w skład MRU: obiekty bojowe, mosty zwodzone, jazy, zapory przeciwpancerne itp.
Z położonego w północnej części Międzyrzecza Cmentarza Wojennego, na którym pochowany jest nasz bohater, wyruszyła kolumna militarna z zabytkowym Ziłem na czele. Wcześniej uczestnicy złożyli kwiaty pod pomnikiem poległych w czasie wojny żołnierzy. Kolumna przejechała przez Międzyrzecz, po dotarciu do Kaławy skierowała się historycznym szlakiem Karabanowa do Wysokiej, skąd po złożeniu kwiatów pod pomnikiem patrona rajdu powróciła do Bazy Turystycznej w Pniewie.
W Pniewie uczestnicy mogli zapoznać się z prezentacją dotyczącą walk na terenie MRU. Prelekcja odbyła się na głębokości 30 m w maszynowni słynnego pancerwerka 717, udostępnionego w tym dniu bezpłatnie do zwiedzania. Posiadacze aut 4x4 chętnie próbowali możliwości swoich maszyn na torze dla pojazdów terenowych oraz na błotnistej w tym dniu łące.
O pełne żołądki gości zadbała kuchnia polowa, z której serwowano wojskowa grochówkę, chętni mogli zakupić sorty mundurowe i pamiątki militarne. Cały Międzyrzecki Rejon Umocniony to ok. 100 obiektów bojowych, 21 z nich połączonych jest systemem podziemnym liczącym ponad 30 km. Punktem, z którego najlepiej jest zaczynać wyprawy po MRU jest Baza Turystyczna w Pniewie. Do zwiedzania przygotowane są trasy podziemne, których przejście zajmuje od 1 do 8 godzin. Do dyspozycji turystów jest gastronomia, informacja turystyczna, parkingi. W najbliższej okolicy noclegi zapewniają liczne gospodarstwa turystyczne.
Zimowe zwiedzanie pozwala na zobaczenie nietoperzy, których przebywa tutaj ponad 30 tysięcy, a wyprawy na obiekty naziemne pozwalają na zrobienie doskonałych fotografii, bunkry nie są zimą zarośnięte.
Międzyrzecki Ośrodek Sportu i Wypoczynku
MRU Podziemne Trasy Turystyczne
Pniewo 1, 66-300 Międzyrzecz
tel. 095 741 99 99
Park Mużakowski - jedyne miejsce w województwie lubuskim wpisane na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO
Park Mużakowski położony jest nad Nysą Łużycką, po obu stronach polsko-niemieckiej granicy. Zachodnia część parku z ośrodkiem rezydencjonalnym leży po stronie niemieckiej na terenie miasta Bad Muskau. Wschodnia część leży po stronie polskiej na terenie miasta Łęknica.
Strona polska parku zarządzana jest przez Krajowy Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków, a strona niemiecka przez Stiftung „Fürst-Pückler-Park-Bad Muskau”. Powierzchnia całego założenia wynosi 728 ha, części zachodniej – 206 ha, części wschodniej – 522 ha. Park leży na zróżnicowanym wysokościowo terenie moreny czołowej zwanej Łukiem Mużakowa. Jest to jeden z najrozleglejszych parków krajobrazowych XIX wieku w Europie, a zarazem jedno z głównych dzieł europejskiej sztuki ogrodowej.
Inicjatorem i zarazem twórcą utworzenia parku był książę Hermann von Pückler-Muskau, właściciel dóbr Muskau, literat, a zarazem propagator i teoretyk ogrodnictwa krajobrazowego. Park powstał przy odziedziczonej przez księcia rezydencji, której historia sięga XIV wieku.
Stworzona przez Pücklera rozległa kompozycja charakteryzuje się mistrzowskim wykorzystaniem naturalnych walorów terenu. Została perfekcyjnie wpisana w naturalne wnętrze doliny Nysy Łużyckiej, przecinającej w tym miejscu niemalże w połowie morenę czołową zwaną „Łuk Mużakowa”. Wznoszące się ponad doliną Nysy Łużyckiej tarasy, osiągające 30 m i odpowiednio eksponowane miejsca na ich krawędziach po obu stronach rzeki wykorzystane zostały do usytuowania, wzajemnie powiązanych kompozycyjnie, budowli i miejsc widokowych. Tu budowle parkowe wtapiają się w krajobrazowe tło tworząc naturalne scenerie. Kompozycja rozciąga się po horyzont, a widoczny na jego tle pas zadrzewień tworzy zielony pierścień, zamykający w niej również połacie pól i łąk.
W dniu 2 lipca 2004 roku, na wspólny wniosek rządów Polski i Niemiec Park Mużakowski wpisany został na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest on obecnie jedynym miejscem w województwie lubuskim wpisanym na tą prestiżową listę.
Źródło: Archiwum KOBiDZ
Krajowy Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków
Oddział Terenowy Park Mużakowski
ul. Wybrzeżna 25
68-208 Łęknica
tel. +48 68 362 41 82
Żagań polską stolicą offroad
Z roku na rok w Polsce rośnie liczba właścicieli pojazdów terenowych, a co za tym idzie następuje coraz bardziej agresywna penetracja obszarów leśnych. Bardzo często w sposób nieświadomy niszczone są cenne okazy flory i naruszane strefy ochronne i ostoje zwierzyny. Urząd Miasta Żagań oraz czołowy polski kierowca rajdowy Albert Gryszczuk zaprojektowali turystyczną trasę offroadową, która przebiegać ma po drodze czynnego poligonu wojskowego i w porównaniu z prowadzonymi przez wojsko działaniami w minimalnym stopniu wpłynie na środowisko.
Trasa będzie dostępna tylko w soboty i niedzielę, a natężenie ruchu przewidywane jest na 25 do 45 pojazdów na dobę (quady, motocykle, samochody). Pojazdy poruszać się będą po czynnych drogach czołgowych oraz pasie ppoż. Bardzo istotnym aspektem projektu jest ochrona terenów cennych przyrodniczo poprzez skierowanie nielegalnego ruchu pojazdów terenowych w wyznaczone miejsce. Uporządkowanie tego stanu ma umożliwić projekt OFFROAD 44 (nazwa nawiązuje do słynnej „Route 66”), wykorzystując w tym celu nowoczesne technologie internetowe.
Istotną częścią projektu jest promocja regionu lubuskiego i miasta Żagań jako unikalnego w skali Europy miejsca do uprawiania sportu offroadowego. Ważnym elementem jest legalność projektu. Żagań ma okazję stać się jedynym takim miejscem w Europie, gdzie jazda bezdrożami poligonów i lasów będzie całkowicie legalna i bezpieczna (dla uczestników i środowiska).
Idea projektu jest bardzo prosta. Za udostępnienie wyznaczonego terenu pasjonaci płacą za „bilet wstępu”, aby realizować swoje zainteresowanie. Coraz większa popularność ekstremalnych sportów motorowych sprawia, że stajemy przed wielkim wyzwaniem. Na specjalnie utworzonej ogólnodostępnej stronie internetowej, osoby które chcą skorzystać z wyznaczonej trasy rejestrują się w systemie (podając swoje dane osobowe i rodzaj pojazdu), wnoszą opłatę i otrzymują bilet wstępu. Razem z biletem system dołączy odpowiednią mapę ,obrazkową mapę drogową, plik GPS, mapę klasyczną. Na trasie znajdować się będą służby porządkowe organizatora których celem jest: kontrola biletów wstępu, niesienie pierwszej pomocy w wypadkach i zabezpieczenie ppoż - obserwowanie, informowanie, pomoc.
W Europie jest tylko jedno podobne miejsce, gdzie na taką skalę można legalnie pojeździć terenówką. To specjalny tor offroadowy w pobliżu Manchesteru w Anglii. Żagań ma szansę dołączyć do tego nielicznego grona.
Bunkry z adrenaliną (tekst: Tadeusz Świder)
Międzyrzecki Rejon Umocniony położony jest na terenie sześciu gmin - stanowi ponadregionalną atrakcję historyczną, będąc równocześnie unikalną, największą sypialnią nietoperzy w Europie. W samym centrum fortyfikacji położona jest najchętniej odwiedzana przez turystów - Podziemna Trasa Turystyczna MRU w miejscowości Pniewo.
By wyjść naprzeciwko oczekiwań zwiedzających, gospodarze obiektu organizują cykliczną imprezę pod przyjętym i zaakceptowanym tytułem - BUNKRY Z ADRENALINĄ... Od 1 do 3 maja zorganizowaliśmy wiele atrakcyjnych wydarzeń, których zadaniem było podnieść poziom adrenaliny. Zapewniliśmy zwiedzanie bunkrów z emocjami - jazda na quadach z przebojami, ściankę wspinaczkową, zjeżdżalnie dla dzieci, paintball, wyścigi rowerowe, mistrzostwa województwa w biegu górskim... To nie wszystkie oferowane atrakcje, nie sposób wszystkich wymienić. Należy do tego dołożyć dużą scenę, na której przewinęły się różnorodne zespoły oraz gwiazda - GRUPA DŻEM.
Jako Baza Turystyczna MRU w Pniewie mamy już wypracowaną markę wśród odwiedzających co jest wynikiem zaangażowania pracowników oraz zmian jakie nastąpiły w obiekcie i jego otoczeniu w ostatnim czasie - mamy świadomość, że im więcej zrobimy tym więcej jest do zrobienia... Dlatego największą satysfakcję sprawiła nam obecność na naszej imprezie kilku tysięcy osób w ciągu całego „długiego weekendu”, z których ponad dwa tysiące odwiedziło podziemia – wszędzie widzieliśmy zadowolonych turystów, tych początkujących jak i doświadczonych, odwiedzających nas już po raz kolejny. Nasze bardzo dogodne położenie spowodowało, że po „zażyciu” naszych atrakcji turyści udali się do innych bardzo ciekawych, atrakcyjnych i unikalnych miejsc położonych bardzo blisko - rzut beretem jest do Międzyrzecza z jego zamkiem i muzeum, Rokitno i Paradyż ze swą historią klimatem wyciszenia i spokoju są praktycznie w zasięgu wzroku. Niejednokrotnie przejeżdżamy obok tak unikalnego miejsca jakim jest Międzyrzecki Rejon Umocniony, a wystarczy podjąć właściwą decyzję. Serdecznie zapraszamy! Czekamy nie tylko w maju.
Tadeusz Świder
Międzyrzecki Rejon Umocniony
Podziemne Trasy Turystyczne
Pniewo 1, 66-300 Międzyrzecz
Wał Zielonogórski – kraina nordic walking, na szlaku Mała Piasta
(tekst: Grażyna Wyczałkowska)
Wał Zielonogórski to między Bałtykiem a Sudetami najwyższe wyniesienie w Zachodniej Polsce. W pogodne dni widać z Wału Karkonosze. Różnice względne wynoszą tu nawet 100 m! Poprzecinane duktami lasy dla miłośników chodzenia z kijami są idealnym miejscem do uprawiania nordic walking.
Ta, zdobywająca sobie coraz większą popularność, forma rekreacji ruchowej rozwija się tu niezwykle dynamicznie. Tylko w 2008 roku wytyczono pięć szlaków do nordic walking. Trzy po południowej stronie Wału mają swój początek przy Zalewie nad Ochlą. Najdłuższy z nich łączy MOSiR z WOSiRem, prawie płaski, idealny dla początkujących. Drugi z różnicą wzniesień blisko 60 m prowadzi nas przez Piastowskie Wzgórza do Zielonogórskiego Amfiteatru. Trzecim wspinając się 70 m w górę dojdziemy do Wieży Bismarcka skąd możemy podziwiać panoramę na Doliny Południa. Niebawem zostanie wytyczony czwarty szlak, którym powędrujemy z Muzeum Etnograficznego w Ochli, przez Świdnickie Muzeum Archeologiczne, aż do Muzeum Wojskowego w Drzonowie. Północna strona Wału to dwa nizinne szlaki. „Podkowa szczęścia” prowadzi nas urokliwymi moczarami Lasu Odrzańskiego. Drugim dojdziemy do najgrubszego dębu w Polsce – Dębu Napoleona. Wał Zielonogórski jest rajem dla nordic walkerów bo mają tu tereny prawie górskie o miękkim podłożu!
autorka szlaków Grażyna Wyczałkowska
nordicwalking.blog.interia.pl
Lubuskie również ma swój szlak krzyży pokutnych.
(tekst: Joanna Majorczyk)
KRZYŻE POKUTNE (nazywane również krzyżami pojednania) – prawie zapomniane zabytki dawnego prawa, obecne do dzisiaj na terenie Europy, w tym m.in. w Niemczech, Czechach, Szwajcarii, Francji, Austrii oraz Polsce. Choć najliczniej na terenie Polski zachowały się na Dolnym Śląsku, przemierzając Województwo Lubuskie nie sposób nie zauważyć tych charakterystycznych, osobliwych, kamiennych krzyży. Te niezwykle interesujące i cenne pomniki powstały już w czasach średniowiecznych i do dziś stoją przy drogach, kościołach, murach cmentarnych lub stanowią cześć budowli sakralnych. Niejednokrotnie patrzymy na owe kamienne krzyże, porośnięte dziś mchem i ginące w trawie, zniekształcone przez czas, pochylone ku ziemi, zastanawiamy się jakie jest ich pochodzenie, kto i dlaczego stworzył i postawił te swoiste pomniki?
Jak sama nazwa krzyży wskazuje są to pamiątki obowiązującego na terenie Europy prawa, które nakazywało sprawcy zbrodni morderstwa na postawienie w miejscu dokonania tego czynu kamiennego krzyża. Był on fundowany na znak pokuty i przypomnienia przechodzącym o tym czynie. Prawo to obowiązywało od XIV do XVI, a w niektórych okolicach nawet do początków XVII wieku. Oczywiście postawienie krzyża było tylko jednym z elementów zadośćuczynienia rodzinie i bliskim ofiary morderstwa. Ponadto od sprawcy wymagano również aby m.in. pokrył koszty pogrzebu, zapewnił na potrzeby kościoła określoną liczbę świec, odbył pielgrzymkę do jednego z miejsc świętych, leżał krzyżem przez określony czas, zapewnił rodzinie zabitego godne życie, pokrył kosztów zużytych na potrzeby procesu trunków i jadła. Spełnienie wybranych przez skład sędziowski wymogów sprawiało, że sprawca nie był pociągany już do dalszej odpowiedzialności, a w ramach pojednania z rodziną przy ufundowanym krzyżu pokutnym, ta wybaczała mu popełnione morderstwo.
Kamienne krzyż pokutne, które dotrwały do naszych czasów mają różne kształty oraz różnią się wielkością. Znajdujemy wśród nich okazy sięgające do 2 m oraz takie, które mają tylko 30 cm wysokości. Na każdym z nich ząb czasu pozostawił swoje ślady, w postaci erozji, zatarcia wyrytych na nich znaków. Na części krzyży możemy jeszcze dziś zobaczyć jakim narzędziem popełniono morderstwo. Na tych kamiennych pomnikach znajdujemy ryty noży, strzały, topora, szabli czy wideł. Wiele z nich nie dotrwało do XXI wieku, a część zmieniła pierwotne miejsce położenia. Krzyże te zwykle stawiane były w miejscu popełnienia zbrodni, obecnie również spotykamy je poza miejscowościami na rozstajach dróg czy w lasach. Z reguły jednak zostały przeniesione w pobliża kościołów, cmentarzy, lub wmurowane w powstające przez stulecia okoliczne budowle sakralne i kamienne ogrodzenia. Jeżeli w okolicy znajdowało się kilka krzyży grupowano je np. w pobliżu kościołów i cmentarzy. Część z nich została wykorzystana jako budulec dla dróg i mostów, usuwano je przy poszerzaniu traktów, zostały więc na zawsze utracone. Zdarzają się jednak jeszcze odkrycia krzyży spoczywających głęboko w ziemi lub pod tynkami murów, w które zostały wkomponowane. Zapraszam do odwiedzania miejsc, w których zlokalizowane są te osobliwe zabytki. Lubuskie również ma swój szlak krzyży pokutnych.
Joanna Majorczyk
Źródła:
J. Milka „Kamienne pomniki średniowiecznego prawa”; W. Maisel „Archeologia Prawna Polski”.
Miejscowości Województwa Lubuskiego, w których znajdują są krzyże pokutne:
Powiat Krośnieński: Gubin (3 szt.), Markowice, Nowy Zagór
Powiat Nowosolski: Borów Wielki ( 3 szt), Bytom Odrzański (5 szt), Gołaszyn, Miłaków, Mirocin Dolny
Powiat Zielonogórski: Kotowice, Ochla
Powiat Żagański: Dzietrzychowice, Lutynka (2 szt), Niegosławice, Nowoszów, Puszczyków, Rudawica, Stara Kopernia (2 szt), Szprotawa, Stary Żagań (4 szt) Witoszyn Dolny, Żagań
Powiat Żarski: Jasień, Koło, Lubanice, Lubsko, Raszyn, Roztoki
Powiat Wschowski: Konradowo (2 szt)
Kto na Obrze temu dobrze
Można na Odrze, można na Warcie, Pliszce, Ilance, Brzeźniczance, Obrzycy, Drawie, Paklicy, Bobrze ale... KTO NA OBRZE - TEMU DOBRZE. Lubuskie ma tę zaletę, że mieszkający tutaj kajakarze wszędzie mają blisko i dzięki temu wiosenny sezon kajakowy jest tutaj bardzo intensywny.
Dwie duże rzeki – Odra i Warta, legendarna Drawa, zjawiskowa Pliszka, kilka mniejszych rzeczek, częściowo spławnych tylko na wiosennej wodzie oraz Obra, rzeka niezwykła i przez to wciągająca.
Większość rzek w swoim górnym biegu jest wartka, w środkowym zwalnia, a w dolnym jest leniwa. A Obra – odwrotnie. Na początku szlaku, który zaczyna się w Kopanicy, płyniemy przez kilka jezior, z których Zbąszyńskie ma świetne warunki do żeglowania. Część jeziorowa (ok. 40 km) która poprzedzielana jest krótkimi, leniwymi odcinkami rzecznymi, kończy się w Rybojadach (nazwa miejscowości wyraźnie sugeruje czym żywili się jej mieszkańcy). Kolejny odcinek (ok. 50 km) to stosunkowo powolna rzeka, z niewielką ilością przeszkód w nurcie. Ten fragment rzeki zaprowadzi nas przez Międzyrzecz (koniecznie należy zatrzymać się przy zamku) do zabytkowej elektrowni przed Bledzewem. Po drodze możemy zboczyć na Jeziorną i jezioro Chycińskie. Rzeczka Jeziorna na dwukilometrowym odcinku potrafi swym urokiem powalić na kolana - jest to swoiste, żywe akwarium gdzie z kajaka możemy obserwować podwodne życie. Za Bledzewem zaczyna się najtrudniejszy, a zarazem najbardziej emocjonujący odcinek Obry (ok. 20 km). Bystry nurt, wiele powalonych drzew, fragmenty fortyfikacji Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego, dziewiczy las, czyściutka woda, labirynt utworzony przez kanały. To wszystko powoduje, że płynięcie jest wyczerpujące, ale satysfakcja z pokonania tego fragmentu Obry jest przeogromna.
Organizacją spływów i wypożyczaniem sprzętu na Obrze zajmuje się kilka doświadczonych firm dysponujących nowoczesnym sprzętem. Nie ma kłopotu ze znalezieniem miejsca biwakowego od miejsc leśnych po dobrze zorganizowane pola biwakowe (zwłaszcza w Górzycy). Do zobaczenia w kajaku na Obrze – bo ten ma dobrze, co na Obrze.
Przydatne adresy:
Lubuski Szlak Wina i Miodu
(tekst: Przemysław Karwowski)
„Lubuski Szlak Wina i Miodu” to inicjatywa Zielonogórskiego Stowarzyszenia Winiarskiego pokazania potencjału turystycznego regionu związanego z takimi produktami jak wino i miód, które zostały wpisane na „Listę Produktów Tradycyjnych” Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W tym roku, dzięki staraniom piszącego te słowa, dojdzie kolejny – miód pitny, trójniak. Szlak to tzw. produkt sieciowy, który oferuje zarówno wydarzenia i imprezy, jak obiekty i usługi, na obszarze województwa lubuskiego, w oparciu o porozumienie partnerów, którymi są: winiarze, pszczelarze, hotele i muzea. To oferta łącząca zarówno tradycję jak i współczesność. Premiera Szlaku miała miejsce w marcu ubiegłego roku na VII Targach Turystycznych „ZATUR 2008”.
W przygotowanym na targi folderze, który zawierał barwne prezentacje i opisy, mapę oraz kalendarz wydarzeń, szlak przebiegał wzdłuż drogi E65, ale już w tym roku będzie pętlą obejmującą całe Lubuskie. Dzięki pomocy finansowej Województwa Lubuskiego i Prezydenta Miasta Zielona Góra, Janusza Kubickiego, trwają prace nad wydaniem nowego, kilkujęzycznego prospektu. Spotkanie organizacyjne Szlaku odbyło się 24 kwietnia br. w gościnnym Urzędzie Marszałkowskim. Nowa, „żarsko-sulęcińska nitka” przebiega przez zalesione i mało zurbanizowane tereny województwa, niemniej i tam są ślady winiarskiej przeszłości regionu, ciekawe gospodarstwa agroturystyczne i pszczelarskie oraz placówki muzealne. Są też nowe podmioty, które wyraziły akces do przyłączenia się do pierwszej „nitki” Szlaku: Leśny Skansen Pszczelarstwa Antoniego Petli, w Jodłowie k/Nowej Soli, Winnica Stara Winna Góra Rodziny Krojcig w Górzykowie, Winnica u Michała Zygmunta Prętkowskiego, w Zielonej Górze, Ogród i Winnica Cosel Rodziny Hoder w Koźli k. Świdnicy, a także winnice dopiero co założone, które przystąpią po zakończeniu prac budowlanych i innych przygotowań: Winnica Solera Ewy Pasiciel w Kijach k/Sulechowa, Winnica Pod Lubuskim Słońcem założona przez B. Schabikowską w Laskach k/Przełaz, Winnica Kuligowo Piotra Kołodzieja k/Międzyrzecza i Winnica Winiarz.pl Joanny i Marcina Moszkowicz w Kiełpinie k/ Zielonej Góry.
Utworzenie szlaku to kolejny krok w promocji produktów regionalnych i ciekawych miejsc Ziemi Lubuskiej. Przedstawiciele winnic, pasiek i instytucji związanych z winiarstwem oraz pszczelarstwem biorą aktywny udział w wielu lokalnych imprezach. Odradzająca się tradycja winiarska zaowocowała rosnącą ilością winnic, a powrót do kulinarnego dziedzictwa odkrywaniem na nowo wielu zapomnianych lokalnych specjałów. Mamy co pokazać. Lubuskie to nie tylko lasy i jeziora.
Przemysław Karwowski
Podróżowanie śladem krzyży pokutnych
(tekst: Joanna Majorczyk)
Trudno jest wyznaczyć typowy szlak krzyży pokutnych w naszym województwie. Z uwagi na duże rozproszenie zabytków Szlak Krzyży Pokutnych Województwa Lubuskiego jest nazwą umowną, która określa zbiór krzyży na określonym terenie. To turyści korzystając z informacji o poszczególnych krzyżach mogą tworzyć swoje indywidualne trasy, planować własne szlaki, łączyć je z już istniejącymi. Warto podróżowanie śladem krzyży pokutnych rozpocząć od małych obszarów np. jednego z powiatów, przy okazji zwiedzając inne zabytki napotkane po drodze. Będą to kościoły, stare dwory i pałace, cmentarze, parki krajobrazowe. Na pewno pomogą w tym lokalne mapy z zaznaczonymi miejscami występowania zabytków, drogowskazy, czy też informacje z lokalnych stron internetowych.
Krzyże pokutne są dla naszych rodaków oraz gości z Niemiec dużą atrakcją turystyczną o czym przekonałam się odwiedzając miejsca występowania kamiennych pomników. Mieszkańcy miejscowości, w których występują krzyże doskonale orientują się gdzie się owe zabytki znajdują, a także zgodnie potwierdzają zainteresowanie nimi przez turystów. Tutaj trzeba nadmienić, że mamy w Lubuskiem kilku krzyżowych rekordzistów.
W Jasieniu (Powiat Żarski) znajduje się najmniejszy krzyż pokutny w Polsce, krzyż pokutny w Markosicach (Powiat Krosno Odrzańskie) jest najdalej wysuniętym na zachód krzyżem pokutnym w naszym kraju, krzyże pokutne w Gubinie (Powiat Krosno Odrzańskie), są najniżej położonymi względem poziomu morza krzyżami pokutnymi (za dr M. Wojeckim).
Warto jeszcze wspomnieć o naszych lokalnych rekordach. Największą ilością krzyży pokutnych na swoim terenie szczyci się Powiat Żagański, najwięcej krzyży z rytem narzędzi zbrodni posiada Powiat Nowosolski, największą ilość krzyży w jednej miejscowości znajdziemy w Bytomiu Odrzańskim (Powiat Nowosolski), największy, stojący krzyż pokutny znajduje się w miejscowości Koło (Powiat Żarski). Niestety znamy historię pochodzenia zaledwie kilku krzyży z 45 występujących w naszym województwie, geneza pozostałych z nich owiana jest tajemnicą. Kto wie, być może któregoś dnia dzięki badaniom archiwalnym uda się poznać pochodzenie kolejnego z krzyży?
Koło łowieckie DROP
(tekst: Adam jaskulski)
Województwo lubuskie jest znane z bogactwa zwierzyny łownej. Aby utrzymać równowagę biologiczną potrzebna jest ingerencja człowieka - właściwa gospodarka łowiecka, prowadzona przez myśliwych. Największym, najbardziej prężnym kołem łowieckim, które zrzesza blisko 100 lubuskich myśliwych, jest Koło Łowieckie „Drop” Zielona Góra.
Koło gospodaruje na 4 obwodach o nr 56, 78, 151 i 166 (okolice między Zieloną Górą, a Krosnem Odrzańskim, między Słubicami a Kostrzynem n/Odrą oraz miedzy Międzyrzeczem a Skwierzyną). Koło Drop planuje w sezonie łowieckim 2009/2010 pozyskać 56 jeleni (w tym 20 byków), 280 saren (w tym 111 rogaczy) oraz niemal 500 dzików! Pewną część planowanej do pozyskania zwierzyny Koło Łowieckie „Drop” przeznacza dla ceniących nas myśliwych zagranicznych. Dochód z polowań tzw. dewizowych w znacznym stopniu pokrywa koszty szkód łowieckich, wyrządzanych rolnikom przez zwierzynę łowną.
Nasi myśliwi nie tylko polują. Równie ważna jest nauka szacunku dla żywej przyrody jej szeroko pojęta ochrona, w tym ochrona zwierzyny przed kłusownikami, dokarmianie zwierzyny w trudnych okresach roku, ekologiczna edukacja młodzieży, a wreszcie – pielęgnowanie staropolskich, myśliwskich tradycji. Zapraszamy na naszą stronę internetową
Darz Bór!
Adam Jaskulski
Prezes KŁ Drop Zielona Góra


















