Kochaj Lubuskie - miejsca z historią - Francuski park z ruinami pałacu w Zatoniu
Bywali tutaj: Franciszek Liszt, Wiktor Hugo, Ryszard Wagner, Aleksander von Humboldt, car Mikołaj i król pruski Fryderyk Wilhelm IV. Zatonie (Günthersdorf) nieopodal Zielonej Góry z uroczymi ruinami kościoła z XIII w. i otoczonego parkiem pałacu z XVII w. W XIX wieku - jeden z ośrodków życia kulturalnego i politycznego Księstwa Żagańskiego.
Miejscowość położona wzdłuż potoku Brzeźniak, przy drodze z Zielonej Góry do Kożuchowa. Jedenaście kilometrów na południe od Zielonej Góry jadąc w kierunku Kożuchowa lipową aleją wjeżdżamy do Zatonia, wioski wzmiankowanej w 1305 roku jako „Wieś Güntera”, czyli Günthersdorf. Już we wsi, zwalniając przed ostrym zakrętem zobaczymy po prawej stronie drogi urocze ruiny kościoła, a po lewej drogę prowadzącą do parku z ruinami pałacu i oranżerii. Wspaniałe miejsce na spacery o każdej porze roku...
Pierwsze wzmianki o Zatoniu (Günthersdorf) pochodzą z końca XIII wieku. Do 1555 roku było w posiadłością rodziny von Kittlitz. Po podziale dóbr między Kittlitzów a Knobelsdorffów około połowy XVII wieku scalił je ponownie Baltazar von Unruh. On też w latach 1685-1689 wzniósł w Zatoniu pierwszą siedzibę szlachecką - barokowy dwór - dwukondygnacyjną budowlę, wzniesioną na planie prostokąta, nakrytą czterospadowym dachem z wystawkami. W elewacji frontowej na osi został umieszczony kamienny portal, zamknięty łukiem pełnym. W formie architektonicznej nawiązywał do dworu w Ochli Górnej, wybudowanej przez Ottona Fryderyka von Unruha.
Po śmierci ostatniego Unruha z linii katońskiej – Jana Fryderyka, Zatonie w 1757 roku zostało sprzedane Gottliebowi von Scopp z Przecławia. W 1771 roku dobra zatońskie nabyła hrabina von Cosel, wdowa po Fryderyku Auguście, synu Augusta II i hrabiny Cosel. Po śmierci hrabiny w 1784 roku Zatonie odziedziczył jej syn Gustaw Ernest, którego hulaszczy tryb życia doprowadził do sprzedaży majątku 1789 roku Johnstonowi von Krögeborn. Następnie w 1791 roku dobra nabył von Ramin, później rotmistrz von Prittwitz, a w 1794 roku hrabia Melchior Juliusz von Schweinitz. W 1809 roku dobra zatońskie nabył Piotr Biron, przeznaczając je na posag dla najmłodszej córki Doroty Biron, żony Maurycego Talleyranda-Périgord, późniejszej księżny de Dino.
Księżna Dorota przybyła z Francji do Zatonia w 1840 roku i mieszkała tutaj do 1844 roku, kiedy to objęła w posiadanie księstwo żagańskie. Z jej inicjatywy w 1842 roku dokonano przebudowy dworu w Zatoniu, przekształcając go w klasycystyczny pałac. W tym czasie wzniesiona została również oranżeria oraz cieplarnia i założono park krajobrazowy. Z dawnego dworu zachowano XVII-wieczne mury obwodowe, podnosząc je o trzecią kondygnację w postaci półpiętra. Czterospadowy dach zastąpiono dachem płaskim z attyką z umieszczonym na niej herbem Talleyrandów oraz czterema wazonami w narożach. Wówczas to miejscowy dwór zaczynają odwiedzać najwięksi ówcześni europejscy władcy i artyści – przy odrobinie wyobraźni można przenieść się prawie dwieście lat w czasie w świat romantycznego francuskiego ogrodu i do pałacowych wnętrz tętniących salonowym życiem na najwyższym światowym poziomie.
Warto wspomnieć, że księżna Dorota, jako żona bratanka ministra Francji, a następnie jego towarzyszka życia, sięgnęła wyżyn dworskiego życia, mając często wpływ na europejską politykę. Jej przygoda na salonach Paryża, Wiednia, Berlina i Londynu trwała prawie 30 lat. Księżna uciekła od tego świata pełnego przepychu, splendoru, ale i okrutnych dworskich gier, zamieszkując właśnie w zatońskim pałacyku, uczyniwszy z niego salon na poziomie tych, na których bywała. Projektantem ogrodów, wokół pałacu, uczyniła Piotra Lenne - królewskiego architekta ogrodniczego pracującego na dworze Hohenzollernów. Nie jest wykluczone, że cenne uwagi do projektu wnosili również Aleksander von Humboldt - znany przyrodnik i podróżnik oraz książę von Pückler z Mużakowa, do którego posyłała na nauki sztuki ogrodniczej chłopców z Zatonia. W czasach księżnej rozpoczęto budowę brukowanej drogi, która miała połączyć wieś z Zieloną Górą. Prace zostały ukończone w 1873 roku. Kolejnymi inwestycjami drogowymi były brukowane trakty do Niedoradza i Kiełpina.
Po śmierci księżny Doroty w 1862 roku jej majątek, w tym Zatonie odziedziczył syn Aleksander Edmund markiz de Talleyrand-Périgord. Z jego inicjatywy dokonano pewnych zmian w otoczeniu pałacu: w miejscu przeszklonej oranżerii wzniesiono budynek neoklasycystyczny, zaprojektowany przez A. Jakla, wybudowano nieistniejący już budynek bramny, po stronie zachodniej.
Książę Aleksander de Talleyrand-Perigord w 1879 roku sprzedał majątek Karolowi Rudolfowi Fridenthalowi, znanemu niemieckiemu politykowi i ministrowi w rządzie Bismarcka. Zastąpił on na fasadzie pałacu wcześniejszy herb księżnej Doroty i umieścił swój, który możemy podziwiać do dziś.
Ostatnią Panią na Zatoniu była Renata baronowa von Lancken-Wakenitz, córka Fridenthala. Za jej czasów w 1921 roku do Zatonia została doprowadzona energia elektryczna i zapaliła się we wsi pierwsza żarówka. Baronowa mieszkała w pałacu do samego końca, czyli do spalenia go przez żołnierzy Armii Czerwonej w 1945 r. Renata von Lancken-Wakenitz nie opuściła Zatonia nawet po tych wydarzeniach, choć cała rodzina baronowej wyjechała wcześniej wraz z cofającymi się oddziałami niemieckimi. Jak twierdzą mieszkańcy wioski odeszła od zmysłów i błąkała się po ruinach pałacu i po parku. Podobno chodziła od domu do domu prosząc, żeby rozczesywać jej długie włosy...
Na miejscu warto zobaczyć, wspomniane wcześniej, ruiny XIII wiecznego kościoła gotyckiego pod wezwaniem św. Jana (pierwszego patrona Śląska), zbudowanego z kamienia polnego i rudy darniowej (charakterystyczne ciemnobrunatne fragmenty w murach). W XVI wieku przejęli go miejscowi protestanci, a w czasach kontrreformacji władze cesarskie oddały kościół ponownie katolikom. Wewnątrz niegdyś znajdowały się rzeźby św. Jana, św. Barbary oraz Matki Bożej z Dzieciątkiem. Zmniejszająca się liczba katolików we wsi i okolicach wpływały na coraz większą degradację świątyni. Kościół ostatecznie zlikwidowano w 1837 roku - dziś możemy oglądać jego ruiny...
Oprac.na podst. materiału Elżbiety Liczner (Architektura Rezydencjonalna z serwisu internetowego Lubuskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków) i materiałów Jarosława Skorulskiego (z serwisu internetowego stowarzyszenia Nasze Zatonie). Dla zainteresowanych polecamy - więcej na:

































